Czasy siermiężnego PRL-u już dawno za nami, a Polacy nadal za nim tęsknią. No, może nie dosłownie, ale wygląda na to, że PRL to właśnie to, co nas najbardziej śmieszy, interesuje, fascynuje. Dla starszych pokoleń to okres utraconej młodości, wspominany nie raz z nostalgią (choć oczywiście nie tylko), dla młodych - egzotyczny przedział historii, obfitujący w paradoksy rodem z filmów Barei. Nic dziwnego, że programu telewizyjne bazujące na nostalgii za PRL-em mają się tak dobrze. I, że wciąż powstają nowe.
Programy z gatunku rozrywki post-peerelowskiej w rodzaju “300% normy” obecne są w polskiej telewizji nie od dziś. Swego czasu dużą popularnością w TVP cieszył się np. teleturniej “Tele PRL-e”, w którym rodzinne zespoły popisywały się wiedzą z zakresu życia codziennego w ciężkich czasach komunizmu. Innym przykładem może być od niedawna emitowany w TVP1 program pt. “Leksykon PRL”, który już w znacznie poważniejszym tonie odtwarza wydarzenia sprzed 1989 roku, nie pomijając również aspektów codziennego życia w Polsce Ludowej. Ale nie tylko telewizja publiczna eksploatuje peerelowskie klimaty. Na kanale Kino Polska codziennie, od poniedziałku do piątku emitowany jest cykl pt. “PRL bez cenzury”, w którym pokazywane są dwie PRL-owskie kroniki.
To oczywiście nie wszystko, bo moda na PRL zatacza coraz szersze kręgi. Tej jesieni PRL zagości również na antenie… stacji VH1 Polska! W cyklu zatytułowanym “Stacja PRL” młodzi widzowie będą mogli dowiedzieć się wielu praktycznych rzeczy z czasów młodości swoich rodziców, a 30-latkowiepowspominać z łezką w oku takie zjawiska jak np. pierwszy komputer Atari, popularne Relaxy czy Misia Uszatka i wyroby czekoladopodobne. Jak zapowiada stacja, będzie to “sentymentalny powrót do czasów PRL z jego obecnie już kultowymi gadżetami, dobranockami, serialami i elementami życia codziennego”. Absurdy i ciekawostki tamtych czasów wspominać będą w programie m.in. Kora, Andrzej Kopiczyński (inżynier Karwowski z “Czterdziestolatka”), Anja Orthodox (Closterkeller), Paweł Stasiak z Papa Dance, Olaf Deriglasoff (muzyk) i Wojciech Pijanowski.
To oczywiście tylko przykłady programów telewizyjnych czerpiących inspirację z czasów PRL. Biorąc pod uwagę ich rosnącą popularność można się spodziewać, że z czasem powstanie ich więcej. A wam jak podobają się tego typu produkcje? Nie sądzicie, że rozrywkowe programy o PRL-u fałszują obraz historii i zbytnio trywializują przeszłość? Zapraszamy do dyskusji.
www.popcorner.pl